Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 lutego 2026 10:41
Reklama

Góry śmieci w lasach i parkach

Piesza wędrówka, rowerowa przejażdżka, a może piknik? To tylko niektóre z wielu możliwości spędzania czasu na świeżym powietrzu. Radość z obcowania z naturą odbierają jednak dzikie wysypiska śmieci. Problem jest „wagi ciężkiej”. Tylko w latach 2015-2020 z tego typu „obiektów” uprzątnięto odpady o masie równej niemal 2300 samolotów Boeing 787, czyli popularnych Dreamlinerów.
Góry śmieci w lasach i parkach
zdjęcie ilustracyjne

Autor: org.

Piękna pogoda i długi weekend majowy skłoniły wielu Polaków do aktywnego wypoczynku na łonie natury. Wielu turystów spędzało majówkę zarówno nad akwenami, jak i na górskich oraz leśnych szlakach. Polska przyroda zachwyca swoją różnorodnością. Wędrówki po lasach sprzyjają obserwacji pięknej roślinności oraz reliktów minionych epok, np. głazów narzutowych z epoki lodowcowej. Trudno nie zauważyć, że nie są to jedyne elementy krajobrazu, jakie możemy spotkać w czasie odpoczynku na świeżym powietrzu.

Przykre niespodzianki

Niemal tak łatwo jak na przepiękne rośliny czy zwierzęta można obecnie trafić w lesie na dzikie wysypisko. Nielegalne śmietniska nie tylko szpecą krajobraz, lecz także stanowią olbrzymie zagrożenie dla całego ekosystemu. Skalę problemu oddają dane Głównego Urzędu Statystycznego. Tylko w latach 2015-2020 podczas likwidacji tego typu „instalacji” zebrano łącznie aż 262 380,5 ton odpadów. To odpowiada masie własnej około 2300 Boeingów 787 Dreamliner (przyjmując, że jeden samolot tego typu waży 115 ton).

Dane dotyczące rocznej sumy odpadów pochodzących z dzikich wysypisk śmieci są w bardzo niepokojące. Ogromne ilości śmieci, zamiast trafiać w ręce wyspecjalizowanych podmiotów zajmujących się ich unieszkodliwianiem bądź składowaniem w zgodzie z rygorystycznymi przepisami prawa, szpecą i zanieczyszczają tereny zielone. Niestety część mieszkańców Polski nieustannie decyduje się na ten szkodliwy i niebezpieczny dla przyrody proceder, wyrzucając odpady w niedozwolonych miejscach – mówi Felice Scoccimarro, prezes Amest Otwock Sp. z o.o. i lider Akademii Ekologicznej Amest Otwock.

Nawet niewielkie odpady są groźne

Śmieci porozrzucane po terenach zielonych oraz zalegające na dzikich wysypiskach mogą wyrządzić środowisku naturalnemu wiele szkód. Jednym z największych zagrożeń są pożary. Zwłaszcza że od kilkunastu lat mamy do czynienia w Polsce z suszami, które są efektem coraz wyższych średnich temperatur. To sprawia, że dochodzi do rozległych pożarów lasów czy gospodarstw rolnych. Mogą być one wywoływane przez nielegalnie porzucone odpady, przede wszystkim te łatwopalne lub szklane (np. butelki).

Butelki są niebezpieczne również z innego powodu. Stanowią pułapkę dla najmniejszych zwierząt, takich jak mrówki i pszczoły. Zwabione słodkim zapachem owady czy małe ssaki wchodzą do środka, nie mogąc się później wydostać. Nieczystości gromadzone w lasach i parkach są jednak groźne nie tylko dla najmniejszych przedstawicieli fauny. Niezabezpieczone śmieci mogą także stanie skazić okoliczną glebę i wody gruntowe.

Nie pozostawiaj śladów

Wśród miłośników spędzania czasu na świeżym powietrzu popularna jest angielska zasada leave no trace, co można przetłumaczyć jako: „nie pozostawiaj śladu”. Odwiedzane przez nas miejsca należy pozostawiać w nienaruszonym stanie. Pamiętajmy, aby chodzić tylko po wyznaczonych szlakach i biwakować w miejscach do tego przeznaczonych, a przede wszystkim, że nie wolno śmiecić. W ten sposób okazujemy naturze szacunek.

Korzystajmy z uroków przyrody odpowiedzialnie. Na terenach górskich oraz leśnych jesteśmy tylko gośćmi. Naszym obowiązkiem jest więc odpowiednie zachowanie, niepłoszenie mieszkającej w tych miejscach zwierzyny. Nie pozostawiajmy żadnych śladów naszej obecność, zwłaszcza odpadów, które bez problemu możemy zabrać ze sobą i wyrzucić je w odpowiednim punkcie, po wyjściu z lasu – przypomina Felice Scoccimarro.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: sceptykTreść komentarza: 35 tysięcy kary za trochę oleju? Państwo to jednak potrafi zarabiać na obywatelach i firmach. Rozumiem, jakby wieźli lewy spirytus w cysternie, ale tu mowa o beczkach z olejem, które jechały tranzytem przez Kołbaskowo do Szwecji. Skoro towar jechał z Niemiec, to pewnie podatki tam już dawno zapłacone. Zamiast pomagać przedsiębiorcom, to tylko czyhają na granicy, żeby wyłapać brak jakiegoś numerka w systemie. Urzędnicza machina ma się dobrze, a budżet trzeba jakoś łatać.Data dodania komentarza: 4.02.2026, 00:33Źródło komentarza: Kosztowne niedopatrzenie na granicy. 35 tysięcy złotych kary za brak zgłoszenia w systemie SENTAutor komentarza: KogutTreść komentarza: Szczęście w nieszczęściu.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 17:12Źródło komentarza: Wyciek kwasu siarkowego w Mieszkowicach! Trwa akcja służbAutor komentarza: KogutTreść komentarza: Mroczna historia.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 17:11Źródło komentarza: Wilki pod oknami w mroźną noc. Ślady po ataku przy drodzeAutor komentarza: bez przesadyTreść komentarza: A co jesteś czerwony kapturek że wilczków się boisz? Jest ich w okolicy kilkadziesiąt od kilkudziesięciu lat i jeszcze nikomu nic się nie stałoData dodania komentarza: 2.02.2026, 22:57Źródło komentarza: Wilki pod oknami w mroźną noc. Ślady po ataku przy drodzeAutor komentarza: krytycznyTreść komentarza: Zero pożytku z tego stania.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 22:55Źródło komentarza: Pomimo siarczystego mrozu tymczasowa kontrola na granicy polsko-niemieckiej prowadzona jest nadalAutor komentarza: NikodemTreść komentarza: Ludzie nie są przyzwyczajeni do obecności wilków. Dlatego gdy je widzą, od razu sieją strach i panikę.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 00:54Źródło komentarza: Wilki pod oknami w mroźną noc. Ślady po ataku przy drodze
Reklama
Reklama