Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 lutego 2026 18:36
Reklama

Noce ze spadającymi gwiazdami

W sierpniu mieliśmy spadające Perseidy. Październikowe niebo zaprasza na nie mniej ekscytujące widowisko: 2 deszcze meteorów. Jedna z atrakcji czeka nas już w tym tygodniu.
Noce ze spadającymi gwiazdami
Drakonidy i Orionidy.

Autor: iStock

Drakonidy i Orionidy. To te dwa roje meteorów pojawią się na październikowym niebie. Spadają one z mniejszą prędkością niż Perseidy, które mogliśmy obserwować w sierpniu, rośnie więc szansa dostrzeżenia ich na niebie. 

Orionidy po Drakonidach

Ten „niebiański” spektakl potrwa od 6 a 10 października. Najlepsze warunki do śledzenia Drakonidów będziemy mieli już w najbliższy weekend: w nocy z soboty 7 na niedzielę 8 października.

Ostatecznie jednak o tym, jak dużo zobaczymy na niebie, przesądzi pogoda.

To nie koniec obserwacji nieba w październiku. Bo czeka też druga noc spadających gwiazd. 

Otóż 2 tygodnie po Drakonidach na niebie pojawią się Orionidy. Według specjalistów największy deszcz będziemy mogli zobaczyć w nocy z piątku 20 na sobotę 21 października. 

Spadające meteory czasami zostawiają po sobie trwałe ślady. Zdarza się, że wytwarzają kule ognia, które robią niesamowite wrażenie na nocnym niebie.

Co to jest?

Orionidy to – jak podaje Wikipedia –  rój meteorów związany z kometą Halleya. Radiant znajduje się na pograniczu konstelacji Oriona i Bliźniąt.  

Drakonidy zwane też Giacobinidy to coroczny stały rój meteorów o aktywności między 6 a 10 października. Ich radiant znajduje się w gwiazdozbiorze Smoka.

Jak zobaczyć spadające gwiazdy?

Deszcze meteorów najlepiej obserwować w miejscach oddalonych od sztucznych świateł. 

Jeśli chcemy zapewnić sobie najlepsze warunki do oglądania nieba, to najlepiej wybrać się na wycieczkę za miasto. Trzeba też zadbać o to, żeby nieba nie zasłaniały nam budynki czy drzewa.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: sceptykTreść komentarza: 35 tysięcy kary za trochę oleju? Państwo to jednak potrafi zarabiać na obywatelach i firmach. Rozumiem, jakby wieźli lewy spirytus w cysternie, ale tu mowa o beczkach z olejem, które jechały tranzytem przez Kołbaskowo do Szwecji. Skoro towar jechał z Niemiec, to pewnie podatki tam już dawno zapłacone. Zamiast pomagać przedsiębiorcom, to tylko czyhają na granicy, żeby wyłapać brak jakiegoś numerka w systemie. Urzędnicza machina ma się dobrze, a budżet trzeba jakoś łatać.Data dodania komentarza: 4.02.2026, 00:33Źródło komentarza: Kosztowne niedopatrzenie na granicy. 35 tysięcy złotych kary za brak zgłoszenia w systemie SENTAutor komentarza: KogutTreść komentarza: Szczęście w nieszczęściu.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 17:12Źródło komentarza: Wyciek kwasu siarkowego w Mieszkowicach! Trwa akcja służbAutor komentarza: KogutTreść komentarza: Mroczna historia.Data dodania komentarza: 3.02.2026, 17:11Źródło komentarza: Wilki pod oknami w mroźną noc. Ślady po ataku przy drodzeAutor komentarza: bez przesadyTreść komentarza: A co jesteś czerwony kapturek że wilczków się boisz? Jest ich w okolicy kilkadziesiąt od kilkudziesięciu lat i jeszcze nikomu nic się nie stałoData dodania komentarza: 2.02.2026, 22:57Źródło komentarza: Wilki pod oknami w mroźną noc. Ślady po ataku przy drodzeAutor komentarza: krytycznyTreść komentarza: Zero pożytku z tego stania.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 22:55Źródło komentarza: Pomimo siarczystego mrozu tymczasowa kontrola na granicy polsko-niemieckiej prowadzona jest nadalAutor komentarza: NikodemTreść komentarza: Ludzie nie są przyzwyczajeni do obecności wilków. Dlatego gdy je widzą, od razu sieją strach i panikę.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 00:54Źródło komentarza: Wilki pod oknami w mroźną noc. Ślady po ataku przy drodze
Reklama
Reklama