Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 2 stycznia 2026 06:22
Reklama

Czy burmistrz Chojny oszczędza na bezpieczeństwie? Strażacy z Nawodnej sami opłacili składki

Czy brak uchwalonego budżetu na 2026 r. zwalnia gminę z dbania o życie i mienie obywateli? To pytanie zadają sobie strażacy z OSP Nawodna, którzy po decyzji burmistrz Chojny o niepłaceniu ubezpieczeń pojazdów, zostali postawieni pod ścianą. Bez ważnych dokumentów ich wozy bojowe nie miałyby prawa wyjechać z garażu, co oznaczałoby wyrwę w systemie ratowniczym powiatu. Choć przepisy jasno wskazują, że utrzymanie gotowości jednostek to obligatoryjne zadanie samorządu, to ostatecznie prywatne środki druhów i ludzi dobrej woli uratowały operacyjność jednostki.
Czy burmistrz Chojny oszczędza na bezpieczeństwie? Strażacy z Nawodnej sami opłacili składki
Decyzja burmistrz o wstrzymaniu płatności ze względu na brak zatwierdzonego budżetu na 2026 rok mogła doprowadzić do wycofania jednostki z podziału bojowego KSRG.

Autor: OSP Nawodna

Do dramatycznej sytuacji doszło w gminie Chojna. Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej, która funkcjonuje w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG), stanęła przed widmem przymusowego uziemienia swoich pojazdów. Bez ważnego ubezpieczenia wozy nie mogą wyjechać do akcji ratunkowych, co w praktyce oznacza wyłączenie jednostki z systemu bezpieczeństwa.

„Brak budżetu” kontra prawo

Według relacji strażaków, burmistrz Barbara Rawecka odmówiła pokrycia kosztów polis, argumentując to brakiem uchwalenia budżetu na 2026 r. Druhowie podkreślają jednak, że argument ten jest bezzasadny. Zgodnie z ustawą o ochronie przeciwpożarowej oraz ustawą o OSP, finansowanie utrzymania jednostek, w tym ubezpieczenie wozów, jest ustawowym i obligatoryjnym obowiązkiem gminy.

– Zapewnienie ciągłości ochrony życia i mienia mieszkańców jest zadaniem nadrzędnym. Brak ubezpieczenia oznaczałby natychmiastowe wycofanie wozów z podziału bojowego – tłumaczą rozgoryczeni strażacy z OSP Nawodna.

Zrzutka na bezpieczeństwo mieszkańców

Widząc realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lokalnej społeczności, strażacy nie czekali na zmianę decyzji w urzędzie. Druhowie oraz „ludzie dobrej woli” z własnych, prywatnych środków opłacili składki, które wyniosły kilka tysięcy złotych. Dzięki tej obywatelskiej postawie, wozy z Nawodnej nadal mogą wyjeżdżać do pożarów i wypadków.

„Nie możemy pozwolić, by jakakolwiek decyzja pani Burmistrz Gminy Chojna zagrażała życiu i ich dobytkowi” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu jednostki na portalu Facebook.

Gotowość 24/7 mimo przeciwności

Mimo konfliktu na linii straż - burmistrz gminy Chojna, OSP Nawodna deklaruje mieszkańcom pełną gotowość bojową. Jako jednostka KSRG muszą być dostępni przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Sytuacja ta budzi jednak pytania o przyszłość finansowania OSP w gminie Chojna i o to, dlaczego zadania własne gminy muszą brać na swoje barki wolontariusze, którzy i tak na co dzień ryzykują życie w służbie drugiemu człowiekowi.

Wysłaliśmy pytania do Urzędu Miejskiego w Chojnie. Poinformujemy czytelników o stanowisku burmistrz Raweckiej, gdy tylko otrzymamy odpowiedź.

 

Wcześniej o sytuacji w gm. Chojna napisaliśmy tutaj:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama