Wysiłek włożony w uporządkowanie okolic przepompowni był ogromny, jednak sytuacja ekologiczna w tym rejonie wciąż budzi ogromny niepokój. Służby weterynaryjne pobrały już próbki, by ostatecznie potwierdzić przyczynę katastrofy.
Wydarzenia z 4 lutego 2026 roku są bezpośrednią kontynuacją kryzysu, o którym alarmowali czytelnicy pod koniec stycznia. Wtedy informowano o ptakach, które przymarzły do lodu. Teraz, w skoordynowanej akcji PGW Wody Polskie, Inspekcji Weterynaryjnej, OSP KSRG Osinów Dolny, KPPSP Gryfino oraz Urzędu Miejskiego w Cedyni, uprzątnięto teren przy przepompowni w Bielinku.
Z tafli wody i ośnieżonych brzegów wyłowiono około 40 martwych sztuk. Praca odbywała się w trudnych warunkach, przy zalegającym śniegu i niskich temperaturach. Kluczowe wsparcie zapewnił Kamil Klag, który przy użyciu prywatnego sprzętu pomógł wyłowić martwe ptactwo, za co otrzymał oficjalne podziękowania od służb i urzędu. Kosztami utylizacji zajmą się Wody Polskie.
Niestety, problem nie został całkowicie rozwiązany. Mieszkańcy Bielinka donoszą, że w okolicy wciąż pojawiają się kolejne padłe ptaki oraz osobniki w stanie agonalnym, co sprawia, że krajobraz nad rzeką pozostaje wyjątkowo przygnębiający.






Napisz komentarz
Komentarze