Mniej jedzenia „na zapas”, chłodna kalkulacja wydatków i tradycyjne menu, które paradoksalnie staje się naszym największym problemem. Najnowsze badanie Opinia24 dla Too Good To Go pokazuje, że polska Wielkanoc przechodzi ewolucję. Choć wciąż kochamy jajka i białą kiełbasę, coraz częściej pytamy: „czy naprawdę zdołamy to zjeść?”.
Jeszcze w 2022 roku ponad połowa z nas przyznawała, że przygotowuje znacznie więcej jedzenia, niż jest to potrzebne na dwa dni świętowania. Dziś ten odsetek spadł do 37%. To wyraźny sygnał, że nasza relacja z lodówką staje się bardziej dojrzała. Czy to zasługa rosnącej świadomości ekologicznej? Nie do końca.
Portfel dyktuje warunki
Głównym motorem zmian są nasze finanse. Choć szczyt inflacyjnego szoku mamy za sobą, przyzwyczajenie do wysokich cen pozostało. Połowa respondentów deklaruje, że to właśnie koszty żywności zmuszają ich do dokładniejszego planowania zakupów. Co ciekawe, ekologia – jako główny motyw niemarnowania – spadła na dalszy plan (wskazuje ją 21% badanych).
Najczęściej spotykanym budżetem na tegoroczną Wielkanoc jest przedział 300–500 zł. W tej kwocie musimy zmieścić żurek, babkę i obowiązkowe jajka. Ograniczone fundusze stają się naturalnym bezpiecznikiem przed kupowaniem „oczami”.
Królowa stołu i... śmietnika
Najbardziej fascynującym punktem raportu jest los sałatki jarzynowej. To danie-ikona, które pojawia się w 90% polskich domów. Aż 92% z nas deklaruje, że ją po prostu uwielbia.
Tu jednak pojawia się zjawisko, które można nazwać „wielkanocnym paradoksem”:
Sałatka jarzynowa, choć jest najbardziej lubianą potrawą, zajmuje niechlubne pierwsze miejsce na liście dań najczęściej wyrzucanych po świętach.
Dlaczego tak się dzieje? Połowa z nas jada ją w porcjach symbolicznych, podczas gdy co piąta osoba przyznaje, że w kuchni puszczają nam wodze fantazji i przygotowujemy jej po prostu za dużo. Podobny los spotyka inne hity zestawienia: jajka na twardo, białą kiełbasę i żurek. To, co smakuje nam najbardziej, najszybciej nam się nudzi lub psuje przez nadmiarową produkcję.
Nowa świadomość biesiadowania
Anna Podkowińska-Tretyn z Too Good To Go zauważa, że pozytywne zmiany są widoczne gołym okiem. Edukacja o marnowaniu żywności zaczyna przynosić efekty – 46% Polaków twierdzi, że większa wiedza o skali problemu skłania ich do odpowiedzialnych wyborów.
Uczymy się, że gościnność nie musi oznaczać uginających się nóg od stołu, a szacunek do tradycji to także szacunek do pracy i produktów, które kupujemy. Tegoroczne święta mogą być przełomem: momentem, w którym zamiast „dorabiania kolejnej porcji na wszelki wypadek”, postawimy na jakość i wspólny czas przy stole, który nie kończy się wyrzutami sumienia przy wystawianiu worka z odpadami.

Napisz komentarz
Komentarze