Sekunda bezmyślności, brawura na łuku drogi i ucieczka bez udzielenia pomocy – tak w skrócie można opisać przebieg groźnego zdarzenia, do którego doszło w piątek, 9 października, około godziny 18:10 na drodze krajowej nr 31. W wyniku bezmyślnego manewru nieznanego kierowcy dwoje młodych ludzi trafiło do szpitala.
Rzecznik policji poinformował
O szczegółach sprawy poinformował nas st. asp. Jakub Kuźmowicz, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie. Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy wynika, że sprawca, jadąc od strony przeciwnej, na łuku drogi w rażący sposób „ściął” zakręt i wjechał na pas, którym prawidłowo poruszał się inny pojazd.
Za kierownicą Forda siedziała 19-letnia kobieta. Widząc pędzące prosto na nią auto, podjęła błyskawiczną decyzję o odrzuceniu kierownicy w prawo. Wyjechanie na miękkie pobocze przy prędkości trasowej poskutkowało natychmiastową utratą panowania nad pojazdem, a w konsekwencji – niebezpiecznym dachowaniem poza jezdnią.
Zarówno 19-letnia kierująca, jak i jej 23-letni pasażer z obrażeniami ciała zostali przetransportowani przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala. Badanie wykazało, że młoda kobieta była trzeźwa. Bezmyślny sprawca nie zatrzymał się, by udzielić pomocy poszkodowanym i odjechał z miejsca zdarzenia. Trwają jego poszukiwania.
Nie uniknie odpowiedzialności. Co grozi sprawcy?
Kierowca, który doprowadził do tego zdarzenia i uciekł, musi liczyć się z bardzo surowymi konsekwencjami prawnymi. Kwalifikacja czynu zależy od stanu zdrowia poszkodowanych, jednak samo oddalenie się z miejsca wypadku drastycznie pogarsza jego sytuację:
- Spowodowanie wypadku i ucieczka (art. 177 w zw. z art. 178 Kodeksu karnego): Jeżeli obrażenia poszkodowanych wymagają leczenia powyżej 7 dni, sprawcy grozi kara pozbawienia wolności. Co kluczowe, za ucieczkę z miejsca zdarzenia sąd obligatoryjnie zaostrza wymiar kary – minimalny wyrok to nie mniej niż 2 lata więzienia, a maksymalny może wynieść nawet do 4,5 roku. Do tego dochodzi wieloletni lub dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
- Nieudzielenie pomocy (art. 162 Kodeksu karnego): Za pozostawienie osób znajdujących się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi dodatkowo do 3 lat pozbawienia wolności.
- Kolizja drogowa (art. 86 Kodeksu wykroczeń): Gdyby obrażenia uczestników okazały się lekkie, czyn kwalifikowany jest jako stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym. Wówczas sprawcy grozi wysoka grzywna (do 30 000 zł) oraz utrata prawa jazdy.
Lekcja z drogi: Dlaczego kamera w aucie to dziś konieczność?
Sytuacje takie jak ta na DK31 pokazują, jak podstępne i niebezpieczne bywają zdarzenia drogowe, w których nie dochodzi do bezpośredniego kontaktu fizycznego między pojazdami (tzw. zmuszenie do zjechania z drogi). Wideorejestrator w samochodzie staje się w takich momentach jedynym bezstronnym świadkiem:
- Udokumentowanie wymuszenia: Bez nagrania niezwykle trudno udowodnić policji i ubezpieczycielowi, że zjazd na pobocze i dachowanie były wynikiem ucieczki przed czołowym zderzeniem, a nie błędem samej 19-latki. Kamera jasno pokazuje tor jazdy sprawcy.
- Ujęcie uciekiniera: Urządzenie dobrej jakości pozwala zarejestrować numery rejestracyjne, markę i cechy szczególne pojazdu, co drastycznie zwiększa szanse policji na szybkie namierzenie i zatrzymanie sprawcy.
- Ochrona zniżek i portfela: Nagranie stanowi niepodważalny dowód dla towarzystwa ubezpieczeniowego. Dzięki niemu szkoda likwidowana jest z OC sprawcy (lub z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, jeśli sprawca nie zostanie od razu wykryty), bez ryzyka utraty zniżek przez poszkodowanego kierowcę.
- Tarcza przed bezkarnością: Wielu kierowców łudzi się, że jeśli nie doszło do zderzenia zderzak w zderzak, są bezkarni. Nagranie z kamery definitywnie odbiera im tę iluzję i pomaga eliminować niebezpiecznych piratów z publicznych dróg.

Napisz komentarz
Komentarze