Choć od tego debiutu minęło wiele lat, a kalendarz świąt oficjalnie się zmienił, lokalny zapał pozostaje niezmienny.
Symboliczna trasa i integracja pokoleń
Tegoroczne świętowanie tradycyjnie rozpoczęło się od uroczystej mszy świętej w moryńskim kościele. Tuż po niej barwny korowód, wypełniony koronami i radosnym śpiewem, ruszył ulicami miasta.
Cel przemarszu był nieprzypadkowy – procesja zakończyła się pod bramami Domu Pomocy Społecznej. Ten gest od lat stanowi serce moryńskich obchodów, podkreślając ich integracyjny wymiar. To moment, w którym sacrum łączy się z codzienną troską o drugiego człowieka, włączając w świętowanie absolutnie każdego mieszkańca.
Kolędy w rytmie akordeonu
Nie byłoby tak gorącej atmosfery, gdyby nie oprawa muzyczna. O to, by kolędy wybrzmiały z odpowiednią mocą, zadbała znana instruktorka Ewa Kwiecień. Dźwięki jej akordeonu niosły się po całym Moryniu, mobilizując uczestników do wspólnego, głośnego śpiewu, który jednoczył starszych i młodszych uczestników pochodu.
Wspólne dzieło lokalnych instytucji
Sukces wydarzenia to zasługa wieloletniej współpracy sprawdzonych partnerów. W organizację zaangażowały się Parafia pw. Świętego Ducha w Moryniu – dbająca o duchowy wymiar święta oraz Dom Pomocy Społecznej w Moryniu – prowadzony przez Siostry Benedyktynki Samarytanki Krzyża Chrystusowego.
Dzięki ich wspólnemu wysiłkowi Orszak Trzech Króli w Moryniu to coś więcej niż przemarsz – to żywe świadectwo siły lokalnej wspólnoty.
Film z imprezy można obejrzeć na portalu igryfino:

Napisz komentarz
Komentarze