Problem jest niezwykle ważny, bo dotyczy podstawowych potrzeb fizjologicznych i higienicznych. Mieszkańcy czują się zignorowani, bo odpowiedzialni za ten stan rzeczy zamiast niezwłocznie usunąć awarię, uwikłali się w biurokratyczną batalię. Kto ma rację w tym sporze? Dla osób, które od ponad czterech tygodni myją się w wodzie z plastikowych butelek, odpowiedź na to pytanie ma drugorzędne znaczenie. Liczy się tylko jedno: kiedy w kranach znów usłyszą charakterystyczny szum płynącej wody?
Jako redakcja podjęliśmy próbę wyjaśnienia tej sprawy. Wysłaliśmy oficjalne zapytania do włodarza gminy oraz szefostwa lokalnego zakładu gospodarki komunalnej. Mimo upływu kilku dni, w naszych skrzynkach mailowych odpowiedzi brak.
Urzędniczy ping-pong kosztem mieszkańców
Mowa o miejscowości Markocin w gminie Cedynia. To tutaj mieszkańcy zostali odcięci od sieci wodociągowej. Choć awaria nastąpiła na początku lutego, realna pomoc – w postaci zgrzewek wody pitnej – dotarła na miejsce dopiero po interwencji mieszkańców w gryfińskim sanepidzie.
— Przez pierwsze trzy tygodnie musieliśmy radzić sobie sami. Dopiero kiedy sprawą zainteresował się sanepid, Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Cedyni zaczął dowozić nam butelki — opowiada nam jedna z mieszkanek, matka dwójki małych dzieci. — Najgorsze były mrozy. Woda w podstawionym beczkowozie zamarzła. Sąsiedzi musieli ratować się palnikami, żeby w ogóle odblokować odpływ. Teraz nawet tego beczkowozu już nie ma.
Z relacji mieszkańców wynika, że urzędnicy przestali reagować na ich prośby i nie odbierają telefonów. Powodem impasu mają być „przepychanki” dotyczące gwarancji na nową instalację. Gmina oczekuje darmowej naprawy, wykonawca zaś twierdzi, że to zaniedbania eksploatacyjne doprowadziły do usterki.
Jest nadzieja na przełom?
Dopiero w ostatnich dniach, po miesiącu "suszy", na miejscu zauważono ruch pracowników. Czytelniczka informuje nas, że na placu pojawiła się nowa ekipa. Czy to oznacza, że gmina wzięła sprawy w swoje ręce i zdecydowała się na naprawę usterki, by później dochodzić swoich racji przed sądem? Na ten moment mieszkańcy Markocina wciąż czekają na pierwszy strumień wody w kranach.

Napisz komentarz
Komentarze