Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 14 czerwca 2026 14:00
Reklama

Nowe przepisy wyłapują kierowców z "ciężką nogą". Co grozi kierowcy tego opla w przyszłości?

Został sprawdzony na trasie Chojna - Gryfino. Chęć szybszego dotarcia do celu mogą kosztować życie – nie tylko kierowcy, ale i postronnych osób. Tym razem była to "tylko" kara.
Nowe przepisy wyłapują kierowców z "ciężką nogą". Co grozi kierowcy tego opla w przyszłości?
Policjanci zatrzymali 24-latka w Oplu. Kierowca przekroczył prędkość o 56 km/h na DK31.

Źródło: KP PSP w Gryfinie

Jeden ciężki but na gazie kosztował go 1500 złotych i utratę uprawnień. 24-latek pędził trasą DK31, ignorując wszelkie ograniczenia, dopóki nie zobaczył za sobą niebieskich świateł. Ta kontrola zmieniła wszystko w ułamku sekundy.

Nieuwaga, pośpiech, a może zwykła lekkomyślność? Niezależnie od motywów, 24-letni kierowca Opla na długo zapamięta wtorkowy poranek. 23 marca, około godziny 10:20, policjanci z gryfińskiej drogówki przerwali niebezpieczną jazdę mężczyzny na trasie między Widuchową a Lisim Polem.

Prawie dwukrotne przekroczenie normy

Na odcinku drogi krajowej nr 31, gdzie obowiązywało ograniczenie do 70 km/h, młody kierowca pędził aż 126 km/h. Oznacza to przekroczenie dozwolonej prędkości o 56 km/h. Choć zdarzenie miało miejsce poza obszarem zabudowanym, skala wykroczenia spotkała się ze zdecydowaną reakcją mundurowych.

Bilans kontroli drogowej:

  • Mandat karny: 1500 zł.
  • Punkty karne: 13 (z 24 dostępnych dla doświadczonego kierowcy).
  • Zatrzymanie dokumentu: Prawo jazdy zostało fizycznie odebrane.
Co grozi kierowcy w przyszłości?

Choć 1500 zł mandatu to dotkliwa kara, to dopiero początek potencjalnych kłopotów 24-latka. Oto co może go czekać:

1. Widmo "Recydywy"

Jeśli ten sam kierowca w ciągu najbliższych dwóch lat ponownie przekroczy prędkość o ponad 30 km/h, zapłaci mandat w ramach tzw. recydywy. W przypadku kolejnego przekroczenia o ponad 50 km/h, kwota ta wzrośnie z 1500 zł do aż 3000 zł.

2. Ryzykowny limit punktów

Mężczyzna "zarobił" 13 punktów karnych jednym wykroczeniem. Jeśli na jego koncie znajdowały się już wcześniej inne punkty, może on bardzo szybko zbliżyć się do limitu 24 punktów. Przekroczenie tej bariery wiąże się ze skierowaniem na badanie psychologiczne oraz egzamin sprawdzający kwalifikacje (ponowny egzamin na prawo jazdy).

3. Wzrost składek OC

Ubezpieczyciele mają obecnie wgląd w historię mandatów i punktów karnych kierowców. Tak rażące naruszenie przepisów niemal na pewno przełoży się na wyższą składkę ubezpieczeniową przy odnawianiu polisy – towarzystwa traktują takich kierowców jako klientów wysokiego ryzyka.

Apel policji: Nadmierna prędkość to wciąż jedna z głównych przyczyn tragicznych wypadków. Chwila nieuwagi lub chęć szybszego dotarcia do celu mogą kosztować życie – nie tylko kierowcy, ale i postronnych osób.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kompot 01.04.2026 08:37
Wpadają jak śliwka w kompot.

WR 31.03.2026 23:58
Nowelizacja z początku 2026 roku wprowadziła surowe kary za celowe wprowadzanie auta w poślizg (tzw. drift) czy jazdę na jednym kole. Dla kierowców próbujących „efektownych” manewrów na drogach publicznych przewidziano grzywnę minimum 1500 zł oraz obligatoryjne zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.

Patryk 31.03.2026 19:54
Nowe przepisy kładą ogromny nacisk na walkę z powtarzającymi się wykroczeniami. Jeśli kierowca w ciągu 24 miesięcy ponownie przekroczy prędkość o co najmniej 31 km/h, zapłaci podwójną stawkę mandatu. W przypadku najcięższych naruszeń (powyżej 70 km/h), kwota ta wzrasta z 2500 zł do aż 5000 zł, co dla właścicieli starszych aut może przewyższać wartość rynkową pojazdu.

tak 31.03.2026 17:45
Kluczową zmianą, która uderza w kierowcę wspomnianego Opla, jest rozszerzenie sankcji zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące. Od marca 2026 r. przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h skutkuje utratą uprawnień nie tylko w terenie zabudowanym, ale również na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym. To koniec ery szybkiej jazdy na tzw. „krajówkach” bez drastycznych konsekwencji.

Reklama