Czas zagrożenia koronawirusem zmienia nawet ceromonie pogrzebowe

  • 17.03.2020, 21:07
Czas zagrożenia koronawirusem zmienia nawet ceromonie pogrzebowe
Żegnaliśmy dziś mamę burmistrza. Miała 91 lat. W związku z obowiązującym w kraju stanem epidemicznym, ludzie w kościele siedzieli z daleka od siebie albo małymi 2-3-osobowymi grupkami, tak jak przyszli. Przed kościół wystawiono głośniki aby nie trzeba było wchodzić do świątyni. Najbliższa rodzina szła za trumną. Pozostałe osoby czekały na cmentarzu. Tutaj też w grupkach, w których przyszli albo pojedynczo. Pogrzeb w czasach epidemii koronawirusa wygląda inaczej. W miejscach publicznych nie wywiesza się np. nekrologów.

Dziś żegnaliśmy śp. Juliannę Zarzycką – mamę Adama Zarzyckiego, burmistrza Cedyni. Uroczystość odbyła się w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Cedyni. Zmarła pochowana została na cmentarzu komunalnym w Cedyni.

Ogłoszony w kraju stan zagrożenia epidemicznego sprawił, że ten pogrzeb wyglądał inaczej. Świadczy o tym m.in. to, że przyszło mniej ludzi. Zgodnie bowiem z zaleceniami głównego inspektora sanitarnego ograniczamy wychodzenie z domu.

Z poszczególnych instytucji oraz rodzin znajomych z Cedyni i okolic w ceremonii pogrzebowej uczestniczyło przeważnie po jednym przedstawicielu.

W Cedyni nikt nie liczył zgromadzonych nad grobem. Jednak oficjalnie możliwość spotkań w większych grupach przepisy ograniczyły obecnie do 50 osób.

 

Możliwe, że kolejne ceremonie pogrzebowe będą odbywały się tylko na cmentarzu.

 

Rodzinie śp. Julianny Zarzyckiej składamy wyrazy głębokiego współczucia.

_

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

znajoma
znajoma 19.03.2020, 12:55
Świeć Panie nad jej Duszą!
Belmondo
Belmondo 18.03.2020, 21:26
Tylko ciebie idioto nie może zmienić

Pozostałe